|
2008-03-30 T.H. WHITE "BYŁ SOBIE RAZ NA ZAWSZE KRÓL" tomy 1-5 Jak rzadko sięgam po fantasy, to pięcioksiąg White'a jest jedną z najzabawniejszych i najinteligentniejszych opowieści fantasy, w dodatku osadzonych w świecie arturiańskim, jakie czytałem. Dzieje chłopca, młodzieńca, mężczyzny, który staje przed wielkimi wyzwaniami, wspomagany przez czarodzieja Merlina. Czyta się. Dla czytelnika w każdym wieku. 2008-03-16 JOHN CROWLEY "MAŁE, DUŻE" Przypomniałem sobie tę książkę w związku z powtierdzeniem przez Johna Crowleya jego wizyty w Polsce i w Nidzicy. Miałem w pamięci powolną, niespieszną narrację. Świat rzeczywisty i nierzeczywisty i korelacje między nimi. I niezły język. Teraz, redagując tę ksiązkę, mogłem ocenić ją na nowo. I naprawdę jest to północnoamerykańska odpowiedź na "Sto lat samotności". Wielopokoleniowa saga rodziny Drinkwaterów to jedna z najniezwyklejszych powieści jakie czytałem w ostatnich latach. Gorąco polecam. 2008-03-06 RAY BRADBURY "451 STOPNI FAHRENHEITA" Przypomnienie sobie tej książki, napisanej przed półwieczem, a czytanej po raz pierwszy w latach 60. było dla mnie wycieczką w przeszłość i świat pierwszych fascynacji fantastyką. Wtedy dla czytelników Bradbury'ego najbardziej czytelne było ostrzeżenie przed totalitaryzmem, w którego cieniu żyliśmy. Palenie książek znaliśmy z filmów o nazistach albo z doświadczeń z cenzurą komunistyczną. Dzisiaj palenie książek odczytałem inaczej - oto z powieści Raya wyłania się dzisiaj grożba rezygnacji ze słowa pisanego, rezygnacji z kultury, jako nieważnej dla człowieka części jego egzystencji. Ale jednocześnie od razu widać, czym to grozi - utratą tożsamości. I to ostrzeżenie powoli nabiera kształtu za oknem. Brrr... 2008-03-01 JEFF VANDERMEER "MIASTO SZALEŃCÓW I ŚWIĘTYCH" Niezwykła książka, której nie można porównać do niczego, co na rynku jest dostępne. Erudycyjna, zabawna, niebezpieczna dla umysłu, wręcz halucynogenna. Opowieść o nieistniejącym (a może jednak istniejącym) mieście Ambergris. Składająca się z opowiadań (w tym nagrodzona World Fantasy "Przemiana Martina Lake'a"), listów, dokumentów, słownika - spójnych wspólnym tematem. Trzeba się w tę książkę wgryźć całym ciałem i umysłem, potem jeszcze raz, i jeszcze i znów. Super!!! 2008-02-20 CORMAC McCARTHY "DROGA" Inna smutna książka. Dogorywająca Ziemia, po ruinach cywilizacji snują się bandy kanibali poszukujacych jedzenia. Nadziei nie ma żadnej. Oszczędnym, czasem poetyckim językiem, McCarthy kreśli dzieje wędrówki ojca i syna (narodzonego już po nienzwanej katastrofie). Stara się go wychować na dobrego człowieka, ale jak to zrobić w zdziczałej i barbarzyńskim świecie. Ponura, smutna rzecz o kondycji człowieka. Bez złudzeń. 2008-02-12 LEENA KROHN "TAINARON" Opis obcego świata zamieszkałego przez owadopodobne istoty, ubrany w 30 listów pisanych przez obserwatorkę, kobietę, do swojego przyjaciela. Wyłania się z tych listów nieprawdopodobny obraz świata, z pozoru bardzo obcego, jednak wciąż odkrywamy nowe jego związki z Ziemią i ludzkimi słabościami. Autorka jest fińską poetką, a Skandynawowie, z natury, są osobami pesymistycznie patrzącymi w świat. I to wychodzi z ich prozy. 2008-02-01 TOMASZ ŁYSIAK "SZALBIERZ" Popularność powieści historycznych z epoki końca średniowiecza (40% rynku literatury popularnej to historia) to szansa na łatwiejszy zarobek. Coraz więcej osób zabiera się za tę tematykę. łysiak młodszy swoją powieść umieścił w polskich realiach rozbicia dzielnicowego i groźby niszczącego najazdu Mongołów. Sprawna powieść awanturnicza. 2008-01-28 KIM STANLEY ROBINSON "LATA RYŻU I SOLI" Niespodziewana książka w Dolnośląskim, w dodatku arcyciekawa. Wiele historii alternatywnych słusznie zakłada, że dobrym punktem rozjechania się historii byłby brak chrześcijaństwa. A to nie ma Chrystusa, a to go nie ukrzyżowano itp. Robinsona założenie jest inne, głębsze. Oto ciemny świat średniowiecza wykańcza czarna śmierć. Wykańcza całkowicie. Europa zostaje wyludniona, biały człowiek przestaje istnieć. Hordy Mongołów, tak jak było w rzeczywistości, zawracają do siebie, by toczyć dynastyczne spory. Arabowie mają swoje problemy. Potem wchodzi do Europy Azja. Jak potoczy się historia ludzkości bez nacji, która pchała naszą rasę ku technologii, zdobywaniu innych kontynentów? Przeczytajcie. 2008-01-20 RICHARD MATHESON "JESTEM LEGENDĄ" świeżo po filmie przypomniałem sobie książkę Mathesona, wydaną dawno temu przez PIK, jeden z lepszych horrorów, klasyk gatunku. Film słabawy, byłby o niebo lepszy, gdyby odpuścił sobie tanie efekty i zachował pesymistyczną - miast tak amerykańskiego happy endu - wymowę. Ale wtedy młodzież nie chciałaby nań iść do kin. 2008-01-15 JAROSłAW GRZEDOWICZ "PAN LODOWEGO OGRODU tom 2" Męczyłem się. Człek przesuwa kartki w tej książce z prędkością strony na minutę (interlinia i czcionka jak w elementarzu) a akcja nie posuwa się prawie o krok. Gdzie Grzędowicz? Bez formy? Reklamowana jako najbardziej oczekiwana książka roku (tu bym się kłócił, jest nią napewno powieść Dukaja) jest największym rozczarowaniem roku. Niestety. I nie sięgnę po kontynuację. 2008-01-05 ROBERT A. HEINLEIN "ŻOłNIERZE KOSMOSU" Warto było wznowić, w pełnym wydaniu tę powieść. Dzisiaj może pewne wypowiedzi RAH tchną myszką, chociaż wobec zagrożenia terroryzmem może tym bardziej zyskują na wartości. RAH był konserwatystą, czego nie mogli mu wybaczyć różnej maści liberałowie z nie do końca uświadamianą sobie ciągątką do lewicyzowania i komunizowania, jak Harry Harrison, który napisał parodię "żołnierzy" czyli "Billa, bohatera Galaktyki". O pierwszej książce wciąż się rozprawia na forach, o drugiej zapomniano. 2007-12-28 PAWEł JASIENICA "POLSKA PIASTÓW", "POLSKA JAGIELLONÓW", "RZECZPOSPOLITA OBOJGA NARODÓW" Przypomniałem sobie, dzięki wspaniałemu wznowieniu, kapitalną pracę Jasienicy, która kiedyś tak rzuciła mnie w ramiona historii, że chciałem pracować nauczelni, pisać ksiązki historyczne...wygrała ten pojedynek fantastyka, ale praca Jasienicy, potobnie jak Genealogia Piastów Balzera to są wspaniałe, niezwykłe, najbardziej wartościowe dla mnie książki. Zwłaszcza pierwszy, piastowski tom, porywa. 2007-12-16 BRIAN RUCKLEY "ZIMOWE GODY" Upadłe wydawnictwo Kurpisz (którego właściciel wydał kiedyś, słabą, powieść SF) wydaje jakieś spady wydawnicze. Wśród nich trafiła się potężna księga (600 stron w dużym formacie) fantasy, jakoby dorównująca Martinowi. Jakoby. To wiele wyjaśnia. I robi różnicę. Ale powieść Szkota daje się, o dziwo czytać. Tylko kto wyda pozostałe tomy cyklu świat bez Bogów"?. 2007-12-10 ROMUALD ROMAńSKI "BERESTECZKO 1651" Znam trochę Ukrainę, lubię też książki historyczne o XVI-XVIII wieku i wojnach polsko-kozackich. Zaszczepił to w Polakach Sienkiewicz, ale z wiekiem człek dystansuje się od narodowych epopei, jako że historia w nich malowana jest mocno zachwaszczona nieprawdami i półprawdami. Ta książka o Beresteczku także. Był to wielki sukces militarny (głównie zasługa króla i jazdy), jednak jak wiele innych, zaczynając od Grunwaldu, kompletnie zaprzepaszczony na politycznych salonach. Bitwa pod Beresteczkiem mogła złamać kozackich powstańców i ustalić kruchy pokój na tych ziemiach, ale pospolite ruszenie poszło do domu, magnaci się pokłócili, i łeb hydry odrósł. Można było się dogadać z Chmielnickim dużo wcześniej, i taka była polska racja stanu, ale gorące serca Polaków to zaprzepaściły. A ugoda w Białej Cerkwi (jakaż to dzisiaj zakurzona i nic nieznacząca dziura!) właściwie niczego nie załatwiła, tworząc podstawę do podziału Ukrainy, wrzost znaczenia Moskwy i początek agonii Polski. (nawiasem, mało kto dziś wie, że tuż przed potopem szwedzkim, w 1654 roku zetknęliśmy po raz pierwszy z nową twardą dyplomacją rosyjską - którą Putin dziś kontynuuje i zaraz potem z potopem rosyjskim, który na szczęście przerwała zaraza w Rosji. Kto pamięta pierwsze sceny z Potopu i wygłodzonego Kmicica powracającego z partyzantki zimowej, ten powinien wiedzieć, że należał do oddziałów Radziwiłła, które jako jedyne stawiły opór Rosjanom) A tak na zakończenie, autor książki pisząc o konsekwencjach Beresteczka całkowicie zapomina o bitwie pod Batohem rok później, gdzie Polacy dostali rónie strasznego łupnia i o tym, że było to konsekwencją nieprzestrzegania przez Polaków ugody białocerkwieckiej (a Chmielnicki to robił). Szkoda że Polacy, wzorem polityki piastowskiej jeszcze, choć pod panowaniem Jagiellońskim, nie przyjęli starszyzny kozackiej do swych herbów. Jakże inaczej potoczyłaby się nasza historia... BARTOSZ GRYKOWSKI "PIąTY ANIOł" Supernowa stawia na fantastykę z historią w tle, z historią alternatywną albo z historią przyszłości. Nic dziwnego, Polacy lubią historię i mają dużą wiedzę o przyszłości. Bartosz planuje pięcioksiąg o czternastowiecznej Francji, wieku srogiego starcia władzy świeckiej z duchowną. Czasu upadku templariuszy i wielkich tajemnic... 2007-11-20 DONNA TARTT "MAłY PRZYJACIEL" Pamiętam, że debiut powieściowy tej autorski powalił mnie na kolana. Druga opowieść ma podobne klimaty, poszukiwanie po latach winowajcy śmierci małego chłopca, które prowadzi siostra ofiary prowadzi do odkrycia niezwykłych sekretów społęczności małego miasteczka amerykańskiego. 2007-11-10 JORGE MOLIST "ZAMASKOWANA KRÓLOWA" Bardzo interesujaca powieść historyczna wykorzystująca tak modny dzisiaj temat potomków Chrystusa i zakonu Syjonu. Szkoda tylko, że w to wszystko miesza się katarów i traktuje ich jako heretyków chrześcijańskich, gdy tymczasem była to religia dualistyczna, nic z chrześcijaństwem niemajaca wspólnego. Molist opisuje dzieje pierwszej krucjaty katarskiej, największej w dziejach Zachodu, w to wplata wielką miłość i przyjaźń, pieśni trubadurów i kabałę żydowską. Czyta się jednym tchem. 2007-10-30 JACEK KOMUDA "IMIę BESTII" Najbardziej niezauważona książka Jacka, biorąca pod lupę słynnego poetę i bon vivanta, Francois Villona. Epoka i miejsca, gdzie rozgrywa się akcja pobudzają wyobraźnię, ale wykonanie autora nie jest do końca satysfakcjonujące. Czasem miesza style, rwie się narracja. Ale pomysł dobry i można go było pociągnąć lepiej. 2007-10-25 WALDEMAR łYSIAK "TALLEYRAND" Ciekawa próba (bo nie jest to książka napisana dawnym "łysiakowym," piórem historia człowieka amoralnego, który sprzedawał wszystko i wszystkich, a żadne umowy nie były dla niego wiążące. Gówno w jedwabnej ponczosze, jak o nim mówił Bonaparte, nie przejmował się niczym, co nie przynosiło mu korzyści, a ludzie byli dlań jeno pionkami. Nie zachwycam się jego intelektem czy dyplomatycznymi umiejętnościami, jak czynią to inni, bo był to tylko człowiek danej epoki - niemoralna rzeczywistość potrzebowała takiego potwora bez honory, by załatwiać swoje nieczyste sprawki - i Talleyrand znalazł się pod ręką. 2007-10-15 ROBERT J. SAWYER "LUDZIE" Kanadyjczyk Sawyer jest przykładem pisarza SF, dla którego Nauka to nie puste słowo. Trylogia neandertalska, której "Ludzie" są tomem środkowym jest przykładem kapitalnej fantastyki naukowej w starym stylu - kontakt ze światem alternatywnym, wynalazki, a jednoczesnie akcja, uczucie - wszystko, co w dobrej książce być powinno. 2007-10-01 CATHERINE MERRIDALE "WOJNA IWANA" To opowieść histyka zza żelaznej kurtyny o Armii Czerwonej w latach 1039-1945. O biednych ludziach, którzy szli na rzeź, a wybór mieli tylko jeden: zwycięstwo albo śmierć. śmierć z rąk Wehrmachtu bądź NKWD. Chyba pierwsze takie hisryczne spojrzenie na stosunki panujące w armii sowieckiej, na grabieże, gwałty i terror jakie porowadziła na terenach "wyzwalanych" spod władzy niemieckiej. 2007-09-28 CEZARY HARASIMOWICZ "VICTORIA" Pobyt w Wiedniu i kościół na Kahlenbergu skłonił mnie do sięgnięcia po beletryzowaną opowieść o wiktorii wiedeńskiej. Harasimowicz nie jest do końca pisarzem, książka aż za bardzo ciągnie skryptem filmowym, scenariuszem. Można też wytknąć kilka błędów historycznych, ale nagięte zostały dla fabuły. W sumie czytadło ku pokrzepieniu serc, dzieje ostatniego wielkiego zwycięstwa husarii i oręża Polski Szlacheckiej. 2007-09-22 ILDEFONSO FALCONES "KATEDRA W BARCELONIE" Po poprzedniej książce nabrałem ochoty na inny bestseller z Hiszpanii. "Katedra" jest reklamowana i porównywana do "Filarów ziemi" Fowletta, ale ja uważam, że to Folletowi daleko do powieści debiutanta z Barcelony. To przejmujaca i bardzo prawdziwa opowieść o średniowiecznej Katalonii, z południa omiatanej zagonami Maurów, od północy wojskami królów Kastylii lub Francji, na morzach walczącej z piratami i flotami Lombardii, Geniu i czy Wenecji. Bohater przechodzi wszytskie szczeble społeczne, od chłopa pańszczyźnianego przez niewolnika, robotnika portowego, budowniczego katedry, najemnika w armii, bankiera, konsula mosrkiego, po... jak to często bywała z możnymi tamtego świata - więźnia Inkwizycji. Duża znajomość rzeczy, nieznane fakty z historii - czyta się bardzo dobrze. Po lekturze takiej powieści, gdzie trzy czwarte bohaterów ginie w młodym wieku, człowiek zastanawia się, jak ludzkość przetrwała średnie, mroczne wieki. 2007-09-16 CARLOS RUIZ ZAFON "CIEń WIATRU" Początek września to dla mnie wyprawa alpejska, czytałem mniej, głównie w autobusie. Za to książka bardzo ciekawa. "Cień wiatru" to jedna z ciekawszych powieści ostatnich lat, panorama Barcelony pomiędzy wojną domową w Hiszpanii a latami 60. Powieść o książkach, miłości i podłości ludzkiej, dzieje kilku przyjaciół, których życiorysy zostały przenicowane przez politykę, wojnę i społeczne konwenanse. Kapitalnie zapętlona, wielowątkowa, czyta się jednym tchem. Saga rodzinna, a jednocześnie tajemnica, groza i niesamowitość. Okres historyczny też arcyciekawy, bo junta generała Franco mało znana w Polsce, a niczym od komunistycznej dyktatury się nie różniła - Hiszpanie pod pozorami demokracji i kapitalizmu tkwili pod dyktatorskim butem aż do połowy lat 70. 2007-09-02 KATHLEEN ANN GOONAN "MUZYKA śWIATłA" Kontynuacja "Rapsodii Miasta Półksiężyca" przenosi nas w odmieniony przez kosmiczny Impuls świat. Nanotechnologia dokonała swego, wyniosła ludzkość na nowe poziomy cywilizacyjne, ale dokonała też spustoszenia w samym człowieku, systemach władzy, układach społecznych. Goonan pisze chropowato, widać, że jest naukowiec, nie literat, ale wizję przyszłości Ziemi ma niezwykle złożoną, pełną. Bardzo ciekawa powieść, bebechowata. 2007-08-27 MONIKA SZWAJA "KLUB MAłO UżYWANYCH DZIEWIC" Kończą się wakacje, chciałem odetchnąć trochę od fantastyki, więc sięgnąłem - z barku innych tytułów pod ręką - po nową powieść Moniki Szwai. To bestseller tego lata, najwyższa sprzedaż w sieci. Warto więc zobaczyć, czym zaczytują się Polski, bo niewątpliwie do nich kierowana jest ta książka. Powieść jak serial telewizyjny - kilka pań koło czterdziestki, 20 lat po maturze, dokonuje pierwszego rachunku z życia i postanawia coś zrobić dla innych, opiekują się dziećmi chorymi na raka, zakładają hospicjum, pomagają starszym. Optymistyczna w wymowie, ciepła opowieśc w stylu "M jak miłość". 2007-08-21 BRIAN W. ALDISS "NON STOP" Nie wiem, który to juz raz przeczytałem tę książkę. Zawsze odkrywam w niej coś nowego. Oto powieść SF sprzed ponad 40 lat, a wciąż aktualna. To znak wielkości, bo nie ma gatunku literackiego, który by wietrzał i starzał się równie szybko jak SF. Wielka powieść. 2007-08-15 JEFFREY FORD "FIZJONOMIKA" Autor jest stawiany wśród twórców weird fiction, mirażu kilku trendów i gatunków fantastyki, który dzisiaj jest na topie i zyskuje coraz szerszy krag odbiorców. Jego "Fizjonomika" otworzy nową serię w naszym wydawnictwie, złożoną z książek właśnie takich - mieszających gatunki, fantastykę z kryminałem, SF z fantasy, wszystko to przeplecione magią, grozą i splecione z misterią przez autorów o wielkiej wyobraźni. Ford do nich należy, a "Fizjonomika" to świetny pomysł, bardzo plastyczna i literacka realizacja. Ford pisze też kapitalne opowiadania, wiele sobie po tym pisarzu obiecuję. 2007-08-01 THOMAS M. DISCH "NA SKRZYDłACH PIEśNI" Jeden z najwybitniejszych autorów amerykańskich, współtwórca Nowej Fali SF. Ma na koncie kilka dobrych opowiadań i dwie powieści: "Obóz koncentracji" i "Na skrzydłach pieśni". Ta druga ma w sobie klimat książek, jakie dawno temu ukazywały się w serii s komsonautą Czytelnika. Jest to bardzo spójna wizja Ameryki za lat kilka, może kilkanaście, w dobie wielkiego kryzysu gospodarczego. Stany rolnicze zamykają się w dewoctwie, religijności i - jak byśmy dzisiaj powiedzieli - nasuwając moherowe betery na oczy. W miastach totalna rozpusta i upadek. Koleje losu bohatera wzruszają i wkurzają na przemian. Dla mnie mocna rzecz, zasłużenie klasyk. 2007-07-18 GENE WOLFE "POWRÓT DO WHORLA" Bardzo długo wydawca kazał nam czekać na zakończenie trylogii Krótkiego Słońca, ale wreszcie jest i tym samym mamy zakończenie jednej z najlepszych serii sf wszech czasów. Bo to przecież jeszcze doliczyć trzeba tetralogię DługieSłońca i pięcioksiąg Nowego Słońca. Razem 12 książek. 2007-07-11 URSULA K. LE GUIN "WYDZIEDZICZENI" Oto wznowiona wreszcie jedna z najlepszych powieści Le Guin, szkoda że w kieszonkowym wydaniu, bo zasługuje na pewno na hardcover. Political fiction z cyklu Hain, lektura obowiązkowa, chociaż nie jest to powieść łatwa w odbiorze. 2007-07-08 NEAL STEPHENSON "DIAMENTOWY WIEK" Jedna z najlepszych powieści cyberpunkowych, o niezwykłym rozmachu, wznowiona właśnie w niepraktycznym do czytania formacie. Lubię tę powieść, ale nie przepadam za Stephensonem w ogólności - pisarz ten wyraźnie idzie za modą - pisze takie książki, które są trendy. Cyberpunk - proszę bardzo: Zamieć, Diamentowy wiek. Postmodernizm - cykl Barok, ekologia - Zodiak, kody i tajemnice - Cryptonomicon, itd. A przecież najwyraźniej ma wielki talent, o czym świadczy Diamentowy wiek. żałuję jednego - że wydawca zrezygnował z możliwości zrobienia nowego przekładu. Książka w oryginale jest niezłym czytadłem, w polskim tłumaczeniu nieco "zdrewniała". 2007-06-30 ROBERT J. SAWYER "HOMINIDZI" Sayer to jeden z tych nielicznych pisarzy fantastyki, który Science stawia na równi z Fiction. Umie pisać, a w dodatku zna się na nauce. Pomysł przewrotny: na alternatywnej Ziemi homo sapiens przegrało rywalizację z człowiekiem neandertalskim. Neandertalczyk stworzył zupełnie inny model cywilizacji, technologiczno-ekologiczny, Sawyer kapitalnie go wykreował. I neandertalski naukowiec eksperymentując z kwantowym komputerem (nam się taka technologia dopiero marzy) - przenosi się do naszej rzeczywistości. Czytałem tę powieść z zapartym tchem, wrażenia z lektury były podobne do tych, jakie miałem czytając przed laty pozycje z serii "z kosmonautą" Czytelnika. Bardzo się cieszę na kontynuacje tej zajmującej historii. 2007-06-15 JACK McDEVITT "BOżA KLEPSYDRA" Mam słabość do McDevitta. Pisuje książki w stylu, jaki mnie do fantastyki przyciągnął: science fiction rozgrywającą się w kosmosie, na obcych planetach, eksplorację przestrzeni, przygodę, wątek sensacyjny. Nie na darmo nazywają go w Stanach następcą Asimova. McDevitt jak najbardziej na to miano zasłużył. Zna się na nauce, zna astronomię i fizykę, umie konstruować fabułę, akcja biegnie do przodu jak sprinter i trzyma w napięciu do ostatniej strony. W tej powieści, będącej osobami bohaterów powiązanej z kapitalną "Bożą maszynerią", mamy odkrycie na planecie Deepsix śladów po dawnej cywilizacji, śladów dziwnych, bo miasta i artefakty każą przypuszczać, że obcy byli na poziomie średniowiecznym, tymczasem nad planetą naukowcy odkrywają resztki windy orbitalnej. Zbadać tego nie sposób, bo cała planeta ma się wkrótce zderzyć w wielkiej kosmicznej katastrofie z innym ciałem niebieskim. 2007-06-01 BRANDON SANDERSON "ELANTRIS" Nie cierpię tak grubych książek, ale w tej powieści fantasy, czy może weird fantasy jest trochę świeżości. Do starego miasta Elantris przybywają ludzie by się uleczyć, tu na niektórych potrafi spaść Przemiana - w Elantryjczyka, magiczną, nieśmiertelną istotę. 2005-05-25 MARIA SIEMIONOWA "WILCZARZ" Rosyjską fantasy należy czytać, bo ciekawa i oparta na słowiańskiej mitologii. Siemionową filmują fabularnie i telewizyjnie. Tyle że akurat książki Siemionowej są bardzo klasyczne i... hermetyczne, wywodzace się z tradycji rosyjskiej fantastyki, gdzie bohater - koniecznie Słowianin w typie rosyjskim - jest niepokonany i pokonuje wszelkie przeszkody siłą ramienia, rzadziej rozumu. Miałem propozycję wydania tej powieści, stwierdzam jednak, że Rosjanie rzadko piszą dzisiaj powieści uniwersalne, które można by spokojnie przekładać na inne języki. Piszą dla siebie, a częste patriotyczne nawiązania i tęsknoty do imperialnej Wielkiej Rusi Polakom jakoś nie mogą przypaść do gustu. Niewielu pisarzy ze wschodu to rozumie. 2007-05-16 NAOMI NOVIK "SMOK JEGO KRÓLEWSKIEJ MOśCI" Ta powieść narobiła trochę szumu, odkąd Jackson ogłosił, że pragnie ją sfilmować. Cóż, w erze filmowej, gdzie podstawą są efekty specjalne, taki temat będzie miał wzięcie - epoka napoleońska i siły powietrzne na smokach fruwające nad galerami. W czasie lektury wciąż odnajdywałem jednak zapożyczenia (McCaffrey). Za dużo czytam, to moje przekleństwo. 2007-05-12 JAROSłAW BłOTNY "PLAN WYMIERANIA" Tę powieść dostałem pocztą, niestety, zawalony maszynopisami nie zdołałem jej przeczytać, a autor już opublikował ją w oficynie Kurpisza. A okazała się ciekawą opowieścią. Wartą poznania przez fanów, a wydawca chyba totalnie położył marketing. Przemyślana alternatywna historia ludzkości wędrującej wśród gwiazd, twarda SF z zacięciem socjologicznym i filozoficznym. 2007-05-08 RAFAł KOSIK "VERTICAL" Dzieje się trochę dobrego w polskiej fantastyce, ale jakby poza głównym nurtem życia wydawniczego. Rafał Kosik najbardziej jest znany ze swojej twórczości dla dzieci, ale pisuje też niezłą science fiction. "Vertical" jest jedną z najciekawszych powieści SF ostatniego roku. Klimaty zajdlowskie, ciekawy świat, poszukiwanie przez bohatera praw rządzących rzeczywistością. Polecam. 2007-04-23 GEORGE R.R. MARTIN „RETROSPEKTYWA” tom 1 Czekałem na tę książkę. Martin to jeden z moich ulubionych autorów, a po przeczytaniu jego wstępów do każdego z działów, wiem już, że do fantastyki przyciągnęły nas podobne fascynacje – z jedną różnicą – ja nie fascynowałem się komiksami I serialami SF, bo w mojej młodości takowe nie były dostępne. Kapitalne teksty: „Pieśń dla Lyanny”, „Droga Krzyża i Smoka”, kilka wczesnych opowiadań. Niecierpliwie czekam na kolejne tomy.
2007-04-20 NICHOLAS THOMAS „PODRÓżE KAPITANA COOKA” Niezła jest ta seria rebisowska książek historycznych. Dzieje największego odkrywcy w historii świata, Jamesa Cooka. Historia człowieka żądnego przygód i sięgania poza horyzont przybliża nam czasy, kiedy na mapach świata było jeszcze mnóstwo białych plam.
2007-04-15 łUKASZ ORBITOWSKI „TRACę CIEPłO” Długo czekaliśmy na nową książkę łukasza, o której chodziły pozytywne słuchy. Niewątpliwy talent, zmysł obserwacji i umiejętność tworzenia nastroju grozy. Ta literatura może w osobie łukasza nawiązać do dobrych, przedwojennych tradycji.
2007-04-07 ANDRZEJ ZIMNIAK „BIAłY RÓJ” Powieść wydana przez Literackie, Andrzej rzadko sięgał po dłuższą formę, jako naukowiec i człowiek o wszechstronnych zainteresowaniach preferował dotąd opowiadania. Mam wrażenie, że ostatnio złapał drugi oddech, o czym świadczy ta powieść oraz kilka opowiadań, w tym to, które nadesłał do „Wizji alternatywnych”.
2007-03-30 PETER BERLING „KORONA śWIATA”, „KREW KRÓLÓW” Drugi i trzeci tom trylogii katarskiej o dzieciach z królewskiego rodu świętego Graala przenosi nas w najciekawszy okres historii średniowiecza, kiedy drżały mury papiestwa, rodziły się rządy świeckie zdolne się przeciwstawić Rzymowi, a na wierzchołkach Pirenejów budowali sobie siedziby ludzie naprawdę wierzący.
2007-03-17 WOJCIECH ORLIńSKI „CO TO Są SEPULKI?” To druga książek o Lemie, jakie wyszły w krótkim odstępie czasu, zupełnie różna od Oramusowej, wynikająca z fascynacji twórczością Mistrza i próbująca na nowo zarazić do niej nowych czytelników. Ze wszech miar godna polecenia.
2007-03-13 MAREK ORAMUS „BOGOWIE LEMA” Powiem krótko – kapitalna książka. Oramus ma lekkie pióro, cięty dowcip, umie opowiadać anegdoty, a wszystkie jego spotaknia z Lemem są anegdotyczne. Pokazuje Lema – aczkolwiek był to dla niego niekwestionowany mistrz fantastyki – jako zwykłego człowieka, czasem wielkiego, a czasem małostkowego. To wyraźnie odbrązawia Lema, który wciąż jest kimś na literackich salonach. Arcyciekawy wywiad z Rottensteinerem, długoletnim agentem Lema, współpraca zakończyła się w sądzie. Wywiad ten został odrzucony przez wiele gazet polskich – dla mnie z niezrozumiałych względów, bo przecież prawda o Lemie powinna się liczyć przede wszystkim.
2007-03-09 FRANK HERBERT „DIUNA” To jedna z nielicznych powieści, do których mogę wracać. Nie do reszty cyklu, bo Herbert zagubił się w nim i poległ. „Diuna” ukazuje się właśnie w pięknym wydaniu, w przyzwoitej cenie, w kanonicznym tłumaczeniu Marszała, z ilustracjami Siudmaka. Nic dodać, nic ująć, szkoda tylko że takie edycje czyta się niewygodnie, człek boi się uszkodzić takie śliczności. Diuna jest jedną z najważniejszych powieśći w SF w ogóle, nie zestarzała się, czyta się kapitalnie. Jest wyraźnie wynikiem długich przemyśleń, czuje się, że leżała w głowie pisarza przez długie lata, zanim przelano ją na papier. Nie żałujcie pieniędzy na tę edycję.
2007-03-05 GREG EGAN „MIASTO PERMUTACJI” Odlotowa rzecz, niezwykle zakręcona, a w dodatku Egan dopiero się rozkręca, by w „Diasporze” zabrzmieć pełnym głosem. Egan zmusza twój mózg do maksymalnego wysiłku, czujesz, że pocisz się wewnątrz czaszki. Ta powieść jest jak wyżymaczka, po jej lekturze będziesz wszystkiemu przyglądał się uważniej. Bo może jesteś Kopią? Obowiązkowa rzecz.
2007-02-28 WIKTOR PIELEWIN „OMON RA I INNE OPOWIEśCI” Lubię prozę Pielewina, a tytułowa nowela ukazała się przed laty w „Sfinksie”. To są trzy nowele, pochodzace ze zbioru, który otrzymał ruskiego Bookera. I wszystkie jak najbardziej fantastyczne. Tytułowa to mistyfikacja rosyjskiego planu zdobywania kosmosu, żółta strzała opowiada o pociągu, które jedzie bez końca, a ludzie w nim żyją, rodzą się i umierają. A Samotnik (troszkę jak u Asimova w „Nadejściu nocy”) to opowieść o ludziach żyjących na planecie oświetlanej wieloma słońcami, które co jakiś czas gasną. A wszystko podane groteskowo, z typowym czarnym rosyjskim humorem. Polecam.
2007-02-24 PHILIP K. DICK „PłYńCIE łZY MOJE, RZEKł POLICJANT” Dostał za tę książkę Campbella i jest to jedna z dwóch (obok Człowieka z Wys.Zamku) nagrodzonych książek Dicka. A szkoda, bo kto wie, czy Dick nie był jednaym z dziesięciu najlepszych amerykańskich pisarzy XX wieku. Są w tej powieści takie zdań, gdzie dosłownie w połowie słowa przechodzi się z jednego świata do drugiego. Robi to kolosalne wrażenie, dreszcze przechodzą po plecach.
2007-02-19 CHRISTOPHER PRIEST „PRESTIż” Powieść doczekała się drugiego wydania w Polsce, ale wciąż pozostaje niezauważona, podobnia jak niezła w sumie ekranizacja. Powieść jest laureatką World Fantasy Award. Historia konfliktu pomiędzy dwoma iluzjonistami, rywalizacja zamienia się w obsesję. I ma wpływ na losy ich potomków sto lat później. Doskonała proza.
2007-02-15 ORSON SCOTT CARD „CIEń OLBRZYMA” Czytam tę serię już tylko z rozpędu. O ile Gra Endera była niezła, to kolejne części powoli się rozmywały. Card ma straszną łatwość do rozciągania mało istotnych rzeczy w długie opisy, monologi wewnętrzne itd. I to go gubi. W każdym razie 9 część cyklu zaliczyłem.
2007-02-12 MICHAEL A. STACKPOLE „TAJNA MAPA” Stackpole to autorzyna raczej mierny, specjalizujący się w powiastkach ze świata Gwiezdnych Wojen – wydawca z dumą ogłasza go pisarzem z list bestesellerów New York Timesa – to by się zgadzało, tylko że chodzi o listy w kategorii Gwiezdnych Wojen właśnie i książek związanych z grami. Ale spróbować trzeba – mamy więc klasyczny świat fantasy, pełen magii (jakżeby inaczej, widział kto świat fantasy bez magii?), w dobie wielkich odkryć geograficznych jak na Ziemi w XV wieku. Właśnie są odkrywane nowe ziemie, a wraz z nimi otwierają się nowe zagrożenia i horyzonty. Czytadełko, wkrótce ciag dalszy. Inaczej być nie może, co się będzie autor
2007-02-06 THOMAS MIELKE „śWIąTYNIA W AWINIONIE” Zakończenie trylogii awiniońskiej odsłania część tajemnic z tomów poprzednich. Mielke ma zawiły styl, ale jest coś takiego w jego prozie, że chce się to doczytać do końca. No i epoka arcyciekawa, w tej odsłonie pojawia się papież, który doprowadził Papiestwo na skraj bankructwa.
2007-01-31 PETER BERLING „DZIECI GRAALA” Były aktor, piszący opowieści i mrokach średniowiecza, tym razem na warsztat wziął czas końca ruchu katarów (upadek Montsegur) i krucjat na południu Francji. Z zamku uchodzi z życiem dwoje dzieci, spadkobierców świętego Graala.
2007-01-27 BRIAN W. ALDISS „CIEPLARNIA” To jedna z najlepszych książek SF, jakie czytałem w życiu. Plastyczna, niewiarygodnie bogata opowieść o Ziemi za tysiące lat, porośniętej wybujałym światem roślinnym, gdzie skarlali przedstawiciele gatunku ludzkiego nie są niczym innym, jak dokuczliwymi pasożytami, mało ważnymi mieszkańcami biotopu. Ale wiara Aldissa w człowieka jest silna, wierzy on, że dana nam inteligencja i w takich warunkach potrafi przezwyciężyć problemy.
2007-01-24 JOE HALDEMAN „WIECZNA WOJNA” Prekursorka militarnej SF, najlepsza wojenna SF wszech czasów. Na podstawie powieści powstał bardzo znany komiks, a sama powieść zgarnęła wszystkie liczące się w światku SF nagrody. Mandella zostaje wcielony do wojska i po strasznym szkoleniu zostaje wysłany do obrony kolapsara – jednego z punktów we wszechświecie, który umowżliwia przeskoki o miliony lat świetlnych. Przy kolapsarach Ziemia toczy absurdalną wojnę z Obcymi. Ale nie kapitalne opisy walk są plusem tej książki, a dzieje Mandeli, bowiem kiedy ona lata z nowymi ekspedycjami i starzeje się o kilka lat, sama Ziemia starzeje się o kilka stuleci. Co Mandela zauważa poprzez nowych rekrutów, którzy zasilają armię. Wspaniała powieść.
2007-01-19 FRANTISEK NOVOTNY „DłUGI DZIEń WALHALLI” tom 1 Oto jedna z lepszych powieści fantastycznych z Czech. Frantisek Novotny i Ondrej Neff – to czescy klasycy już, a trylogia Walhalla należy do najpopularniejszych książek w Czechach i Słowacji. Nie da się ukryć – zakręcona rzecz, a czyta się jednym tchem. Walhalla, walkirie Asy, Loki i inne postacie z germańskiej mitologii żyją i mają się dobrze. Po prostu po Ragnaroku wejście do Ziemi zostało zamknięte. A teraz otwarto je ponownie, bo Walhalla potrzebuje wojowników do nowej wojny. Plan ma zresztą kilka głębi, do Walhalli zabierani są żołnierze walczący i ginący na polach I i II wojny światowej, razem ze swoim sprzętem wojennym: samolotami, czołgami, bronią maszynową. To wszystko ma odmienić boskie krainy. Czyta się.
2007-01-14 JAMES CLAVELL „NOBLE HOUSE” Jak już wszedłem w Clavella, to zabrałem się grubiaszcze tomisze (ponad 1100 stron) rozgrywające się w Hongkongu na przestrzeni jednego zaledwie tygodnia. Tym razem współcześnie, choć zemsta rodowa po stuleciu nabrała mocy – jak wino.
2007-01-05 JAMES CALVELL „TAI PAN” Postanowiłem sobie przypomnieć starą ksiązkę Clavella, bom miał dosyć fantastyki. Mimo straszliwych błędów translatorskich tego wydania, Clavella czyta się łatwo i przyjemnie.
2006-12-30 ANDRZEJ SAPKOWSKI – TRYLOGIA HUSYCKA: „NARRENTURM”, „BOżY BOJOWNICY”, „LUX PERPETUA” Zabrałem się za lekturę trylogii tuż przed świętami i właściwie wyłączyłem się na półtora tygodnia. Zamiar Sapkowskiego niesłychany, w anturaż niezwykłej epoki, pierwszej połowy XV wieku, wplótł dzieje miłosne, kilku niezwykłych bohaterów i magię. Głównym bohaterem jest adept uniwersytetu i pewnych tajemnych nauk, jakimi w późnym średniowieczu parano się pokatnie. Mamy nauki arabskie, żydowską kabałę, a także swojskie gusła. Ale najciekawsze z tego, jako historyka, było pokazanie epoki, w sposób, w jaki w Polsce dotąd nikt nie zrobił. Początek XV ro ruchawki religijne w Europie na skalę niespotykaną. Przeciwko władzy kościelnej, jej nepotyzm, zakłamanie, skorumpowanie i rozpustę. Protesty te zaowocowały licznymi wojnami domowymi, z rodzaju tych najgorszych – bo toczonych pod sztandarami boskimi. A ze wszystkich schizm, husycka była najkrwawsza i – co ważne – jedyna w krajach słowiańskich. Polacy sympatyzowali z braćmi w Czechach, ale władza królewska i kościelna była reformom husyckim przeciwna i popierała papieża i cesarza niemieckiego. Stąd dzisiaj słaba wiedza w katolickiej Polsce o czterech artykułach praskich i naukach Husa. Ta wiedza – bardzo bolesna dla Czechów – słaba jest także u naszych południowych sąsiadów. Bo trzeba wiedzieć, że bohaterska czeska szlachta (tak wspaniale obecna w trylogii Sapkowskiego) właściwie przestała istnieć po klęsce pod Białą Górą (jakże ładnie to AS mimochodem zaznaczył) i w wyniku czystek, jakie przeprowadzili po tej wiktorii Habsburgowie. Zwyciężył katolicyzm i na długie wieki o husytach przestano mówić. A idea była piękna i nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że autor z nią sympatyzuje. Dla mnie wspaniała lektura, inteligentna, pełna dygresji, miałem tylko jeden niesmak. Wydaje mi się, że Andrzejowi nie udało się (do końca i przekonywująco) spiąć fabuły w jeden logiczny ciąg. Główny bohater miota się po całym śląsku i Czechach jak smród w gaciach, wystarczy go kopnąć, a już leci we wskazanym kierunku, jakby nie miał wolnej woli. Może i był trzymany w imadłach czasów i historii, ale każdy inteligentny człowiek zachowuje choć ciut samodzielności. No i zwroty akcji były bardzo sztampowe, bohaterowie co rusz wpadają (a czasem co stronicę) z deszczu pod rynnę a potem pod wodospad, by zaraz się uwolnić i wpaść w kolejne zasadzki, z których znowu Opatrzność ich wyciąga i… tak cały czas. W drugim tomie jest to już nudne.
2006-12-19 KATE WILHELM „GDZIE DAWNIEJ śPIEWAł PTAK” Przeczytałem tę ksiązkę ponownie, ponad 20 lat po pierwszej publikacji i… czyta się. To zdecydowanie jedna z najlepszych powieści o klonowaniu ludzi, jakie kiedykolwiek opublikowano. Wilhelm umie stworzyć nastrój, nic dziwnego, że ostatnio pisze poczytne powieści grozy i thrillery. Bardzo polecam.
2006-12-12 MARINA i SIERGIEJ DIACZENKO „DZIKA ENERGIA” Ta ksiązka to zupełnie niepojęta historia, olbrzymi projekt – literatura, moda, słuchowiska, rock opera, teledyski, w których w główną bohaterkę wciela się ukraińska zwyciężczyni konkursu Eurowizji z 2004 roku – Rusłana. Jest to też bardzo nietypowa książka dla Diaczenków. Mieszanina SF z fantasy, akcja rwie do przodu jak górska rzeka (zwykle ten duet zachwycał bardzo wyważonym językiem i nastrojem), wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie. A jednocześnie pozostała niezwykła wrażliwość i wyczucie pisarskiej pary. Ta ksiązka powinna się spodobać i młodym i starym.
2006-12-02 RICHARD MORGAN „ZBUDZONE FURIE” To trzeci tom przygód Kovacsa. Mam mieszane uczucia wobec tej trylogii. Morgan, okrzyknięty autorem bestsellerów SF, nie wnosi do fantastyki niczego nowego. Po prostu idzie utartymi koleinami i schematami. Ja się bardzo obawiam, czy to nie jest droga, którą pójdzie teraz fantastyka. Mieszanka kryminału, sf, cyberpunku, postacie jak wycięte z papieru, problemy rodem z latynoskich seriali. Nie będzie co czytać.
2006-11-27 CHRISTOPHER MOORE „NAJGłUPSZY ANIOł” Nie przepadam za książkami pisanymi dlarozweselenia czytelników, podobnie jak nie przepadam za sitcomami, gdzie puszczony z taśmy śmiech sygnalizuje mi, kiedy mam zarechotać. W życiu prywatnym jestem wesoły i najlepiej się bawię w gronie przyjaciół, samemu prowokujac śmieszne sytuację. Rozumiem jednak, że ponuraki potrzebują książek do smiechu, by dowiedzieli się, że na świecie istnieje coś tak wspaniałego i ozywczego, jak śmiech. Stąd popularność różnych Pratchettów (który na spotkaniach autorskich nie robi niczego poza opowiadaniem kolejnych dowcipów), parodii Potterów czy Tolkienów. W tym samym zestawie należy ulokować książkę Moore’a. Przeczytałem, kilkakrotnie wygiąłem wargi i raz wyszczerzyłem kły.
2006-11-25 ROGER ZELAZNY „PAN śWIATłA” Jedna z najsławniejszych książek SF, choć raczej dla miłośników mitologii. Obawiam się, że wśród dzisiejszych młodych czytelników, proza Zelazny’ego, niełatwa przecież w odbiorze, może się nie przyjąć. Zwłaszcza że co rusz będą się potykali o trudne do wyartykuowania Mahasamatmany (skrócone na szczęście do Sama) czy inne kumbhandany.
2006-11-23 GEORGE ALEC EFFINGER „ZANIM ZAWIEDZIE GRAWITACJA” Pamiętacie „Kociątko Schrodingera” zamieszczone w Don Wollheim poleca? świetne opowiadanie. Potem o Effingerze było cicho, jak zresztą z wieloma autorami anglosaskimi u nas bywa z powodu braku periodyków i antologii. Aż tu nagle pierwsza część trylogii umieszczonej w bliskiej rzeczywistości. I zawiodłem się, bo to zwykła chandlerowska opowieść o prywatnym detektywie, jakich w fantastyce było już wiele.
2006-11-21 DAVID GEMMELL „TROJA” O ścisłych związkach fantasy z historią nie trzeba nikomu mówić – wszyscy to wiedzą. O tym, że mitologie były pierwszymi opowieściami fantasy, bębnią wszem i wobec piewcy gatunku. A Gemmell wziął historię, mitologię i fantasy i napisał cykl „Troja”. O ukochanym mieście bogów – Troi – napisano już wiele książek, i pewnie niejedną się jeszcze napisze. Bo to skarbnica opowieści. Dla tych, co nie mają ochoty ani siły wymyślić własnej.
2006-11-18 MAREK S. HUBERATH „BALSAM DłUGIEGO POżEGNANIA” Wybór „The Best” krakowskiego autora, plus kilka nowych opowiadań. To cieszy, bo Marek zajęty przez lata pisaniem habilitacji odłożył pióro na bok, ale jak widać nie złożył broni. I dobrze, bo w zalewie schematycznej, produkowanej fabrycznie polskiej fantastyki, takie książki są jak powiew świeżej bryzy.
2006-11-15 ANDREAS ESCHBACH „BILION DOLARÓW” Ten niemiecki autor ma styl i umie wynajdować sobie tematy. „Gobeliniarze” były wspaniałą powieścią SF (ukazała się właśnie w USA i zebrała bardzo pozytywne recenzje), „Wideo z Jezusem” kapitalnym thrillerem SF, a teraz „Bilion”… Trudno go przydzielić do jakiejkolwek szufladki. Sensacja, antyglobalizacja, historia pieniądza, tajemnica, sekrety bankierów i instytucji finansowych – jest tu wszystko. A najbardziej w tym wszystkim zdumiewa to, że pieniądz sam robi pieniądz, klonuje się, pączkuje i pomnaża, a zwykły człowiek, uczciwie pracujący, do tego cichego procesu tylko dokłada. Bardzo wkurzajaca świadomość…
SETTERFIELD DIANE „TRZYNASTA OPOWIEść” Znana milionerka, najpoczytniejsza autorka świata napisała kiedyś ksiązkę „Dwunasta opowieść”, Chochlik (a może nie) spowodował, że pierwszy nakład ukazał się pod tytułem „Trzynasta opowieść”. Teraz, u progu zycia, autorka dyktuje swojej biografce tę brakującą opowieść, a jest nią niezwykła historia dzieciństwa pisarki. Dobra książka, świetnie napisana.
2006-11-10 PENROSE „DROGA DO RZECZYWISTOśCI” Nie chcę tu się chwalić, że tę ponad tysiącstronicową cegłę po prostu przeczytałem. Jestem humanistą, ale poprzez zainteresowanie fantastyką sięgam po ksiązki popularnonaukowe, przybliżające tajemnice wszechświata. Książka Penrose’a jest kompedium wiedzy o najnowszym osiągnięciach fizyki i chociaż jest ksiązką naukową, to w sposób przystępny przybliża – nawet takiemu jak ja laikowi – wiedzę tajemną. Bardzo pomocna rzecz choćby przy lekturze Egana, Benforda i kilku innych autorów SF. Ta ksiązka jest dla fizyków tym, czym dla biologów słynny podręcznik Claude Ville’a.
2006-10-31 P.D.JAMES „LUDZKIE DZIECI” Ależ oryginalna książka... Katastrofą globalną jest bezpłodność. Ludzkość wymiera, starzeje się powoli, nie ma ratunku. Pamiętacie „Siwobrodego” Aldissa? Dokładnie ten sam temat. Dzisiaj ratunek jest, klonowanie chociażby, genetyka daleko zawędrowała. Poza tym ja bym miał lepszy scenariusz – kobiety nie chcą rodzić, świat opanowują homoseksualiści, być heteroi nie jest trendy… świat Zachodu jest już tego bardzo bliski. Słabiutkie, słabiutki też film. Kino SF w wielkim kryzysie jest.
2006-10-27 WEISBERGER LAUREN „DIABEł UBIERA SIę U PRADY” Czytam czasem takie czytadła, a co! W pociągu, na plaży, chcąc stanąć po drugiej stronie książki, nie jako zawodowiec, a zwykły czytelnik. Ciekaw też jestem, co wzbudza takie powszechne emocje i staje się wielkim bestsellerem. Cóż, najczęściej zawód jest wielki, jak i w przypadku tej książki. Rzecz dzieje się w świecie mody, czyli zjawisku całkiem mi obcym. Potrafię zidentyfikować marki jak Gucci, Prada, Versace, Armani i jeszcze kilka, ale gdy w książce na kilku jest stronach jest wykaz jak z książki telefonicznej, to przerzucam, nie wczytując się, co jest dla mnie irytujące. Opis światka, który jest dla mnie jak opis obcej planety, również nie rzucił mnie na kolana. Korporacyjny obóz koncentracyjny, niewolniczy wyzysk, zero poszanowania dla człowieka, zero dowcipów (podobno jest to ksiązka zabawna, ale ja się zestarzałem chyba), co w tym ciekawego? Nakręcono z tego film, w rolę Cruelli de Mon wcieliła się Meryl Streep, pamiętna ze wspaniałej roli w „Wyborze Zofii”, a tu występ w takiej szkaradzie… Co się dzieje z tym światem.
2006-10-23 ALMANACH FANTASTYKI „KROKI W NIEZNANE 2006” Tak sobie myślę, że i tym razem Kroki wywołają sporo dyskusji. A jest to tom odmienny od poprzedniego. Wiele opowiadań jest nastrojowych, wysmakowanych językowo, a tematyka niełatwa. Wiele opowiadań ociera się o surrealizm, grozę. Sądzę, że się spodoba.
2006-10-18 BUłYCZOW KIR „CARSKIE źRÓDłO” Trudno mi zgłębiać w tym miejscu fenomen Bułyczowa, który pisał jezykiem bardzo prostym, psychologiom postaci nie poświęcał uwagi, a akcja zawsze była prosta jak trzonek od łopaty. Ale każde jego opowiadania, nowele i powieści po prostu się czyta. I to szybko, bo niezmiennie chcemy dowiedzieć się, co będzie na końcu. W tym tomie zebrano opowiadania rozgrywajace się w Rosji – carskiej, kołchozowej i sowieckiej.
2006-10-15 MATTHEW PEARL „CIEń POEGO” Całkowicie przereklamowany autor, a jego bestsellery mam za marketingowy chwyt i wyłudzenie forsy od klientów. Ani ciekawej fabuły, ani dobrej taejmnicy, a przede wszystkim jest to źle napisane.
2006-10-10 MICHEL HOUELLEBECQ „PLATFORMA” Najbardziej niegrzeczny i skandalizujący pisarz francuski właściwie pisze wciąż o tym samym – oto zachodnie społeczeństwo jest przegniłe, ludzie jak manekiny zadowoleni z komfortu i dystansu, jaki je dzieli od Trzeciego świata, jedyną rozrywką jest porno, wyuzdany seks i wycieczki do burdeli w Azji. Można się zgadzać lub nie, ale czyta się. Ja akurat mam dość zbliżone poglądy, gdy idzie o zachodnią cywilizację, także uważam, ze to już trup, który jeszcze o tym nie wie. Powieść ma dobre zakończenie.
2006-10-05 JACEK RęBACZ „ZAKOPANE: SEZON NA SAMOBÓJCÓW” Nie byłem i nie jestem zwolenników kryminałów. Ten przeczytałem dlatego, że miałem przyjemność poznania Jacka, sympatycznego faceta, prawie mego rówieśnika. No i chciałem zobaczyć, jakie to dzisiaj pisze się kryminały. Lekkie, z manierą Chandlera. Taki jest Rębacz (doskonałe nazwisko dla autora kryminałów i powieści płaszcza i szpady). A że w Polsce mamy mnóstwo mafii, gangów, skorumpowanych polityków, bandziorów, przekupnych policjantów, dziwek, kombinatorów – to i tematów bez liku. Czyta się.
2006-10-03 KATHERINE NEVILLE „ÓSEMKA” To jest bardzo grubaśna powieść, wydana kiedyś przez Rebis w serii „Salamandry”, a teraz wznowiona na fali wielkiej popularności tajemnic religijnych, tajemnych stowarzyszeń i teorii spiskowych. Takie powieści dobrze się czyta, ale nie mają wiele wspólnego z historią. Ot, czytadła na zimowe wieczory.
2006-09-30 MICHEL HOUELLEBECQ „MOżLIWOść WYSPY” To jeden z najlepszych pisarzy francuskich i ja z opinią krytyków się zgadzam. Potrafi, jak rzadko który pisarz, przykuć czytelnika do ksiązki. Autor nie pisze stricte fantastyki, ale używa jej gadżetów, pomysłów, elementów do krytyki współczesnej cywilizacji. Houellebecq zna zresztą fantastykę, jest specem od Lovecrafta. Tym razem opisuje świat nieśmiertelnych klonów, gdzie miłość i seks są nikomu niepotrzebne, niepotrzebny jest w ogóle kontakt z drugim człowiekiem (klonem?). świat pusty i sterylny, wykastrowany.
2006-09-26 KATHLEEN ANN GOONAN „RAPSODIA MIASTA PÓłKSIężYCA” Po „Kościach Księżyca” jest to druga ksiązka Goonan, wg. Recenzentów jej najlepsza. Wizja świata, w który uderza z kosmosu Impuls, pozbawiając nas energii, wszelkich urządzeń elektrycznych, a przede wszystkim rozwalając w pył dotyczhczasową wymianę informacji: internet, telefony, telewizja, radio. Raczkujaca nanotechnologia dostaje zielone światło, od teraz wszystko, co nano i bio ma priorytet. Ale zagrożeń też sporawo za tym idzie, co Goonan wychwytuje. Człowiek ma po prostu złą naturę. Dobra książka, a wizja kapitalna.
2006-09-20 STEPH SWAINSTON „GDZIE CZAS TO PIENIąDZ” Nigdy nie kryłem, że pierwsza powieść Swainston mnie urzekła. Cztery Krainy są przemyślane, ze strony autorki dowiedziałem się, że to był świat, który wymyśliła, wraz z przyjaciółmi, jeszcze w szkole. I to widać. Tu jest tło historyczne, społeczne, zasady skomplikowane, ale i przejrzyste. I jest tu SF, fantasy i groza, wszystko w jednym. Bardzo piękny język – korektorka powieści, pani nie czytająca fantastyki, była zachwycona. Ja dużo dobrego wróżę tej autorce – na naszych oczach powstaje bardzo ciekawy, spójny świat.
2006-09-15 JERZY MAZGAJ „CYGARA” Kto mnie zna, wie, że lubię cygara. Cohiba to marzenie. Aromat długo jeszcze czuć. Cygara to też filozofia. Dają oddech, 20-30 minut na spokojne przemyślenie dnia spraw. Ta książka pozwala wejść w świat miłośników cygar. Warto by poczytali ją przeciwnicy palenia – ja sam nie palę od lat 16 – cygarami się nie wolno zaciągać. Przyjemność bierze się nie z nikotyny, ale o tym przekonajcie się sami…
2006-09-12 JOHN IRVING „UWOLNIć NIEDźWIEDZIE” Znany autor, pamiętam dobrze „świat według Garpa” czy „Regulamin tłoczni win” albo „Jednoroczną wdowę”. Ale teraz – z racji przyjazdu autora do Polski – wydano jego debiut literacki. I trochę zgrzyta w zębach niewyrobiony jeszcze styl i tematyka, którą znacznie lepiej Irving zajmuje się w kolejnych powieściach. Ale znać trzeba.
2006-09-08 ROBERT A. HEINLEIN „OBCY W OBCYM KRAJU” Straszna cegła, w dodatku nasze wydanie będzie o około 15% grubsze od tego, wydanego przez Zyska. Niesamowita rzecz. Jeszcze dzisiaj robi wrażenie, ale jak pomyślę, jakiego musiała dać kopa czytelnikom ta powieść na początku 60., to przechodzą mnie dreszcze. W dodatku Heinlein miał opinię konserwatysty, militarysty – a tu sru: wolna miłość, ogólna szczęśliwość, make love not war. Nie dziwię się, że hippisi uznali tę powieść za swoją biblię. Dzisiaj nie razi rewolucyjnością, ale z jednym się zgadzam z Heinleinem – dzisiaj nikt nie zauważył by powtórnego przyjścia Boga, gdyby nawet stąpał po ulicach i czynił cuda. Przekład Sawickiego znacznie lepszy od poprzedniego, przede wszystkim został zachowany specyficzny humor Heinleina. żelazny kanon.
2006-08-28 ANTOLOGIA ZAJDLOWSKA – Polcon 2006 Zakończył się Polcon, z tej okazji wydano sponsorowaną przez IK książeczkę z opowiadaniami nominowanymi. Mnóstwo teraz tej nowej polskiej fantastyki, niektóre nominacje wydały mi się przyznane na wyrost, ale taki był głos ludu. Wygrał podwójnie Jarek Grzędowicz, ale przy lekturze nagrodzonego opowiadania miałem niejasne przeczucie, że podobny temat – zresztą świetnie wykonany – został zrealizowany przez Franka Novotnego w Czechach. Powieść „Walhalla” jest uważana za najlepszą powieść Sfu naszych południowych sąsiadów.
2006-08-20 JACEK SOBOTA „GłOS BOGA” Po lekturze Wiśniewskiego musiałem odreagować i wreszcie sięgnąłem po pierwszą książkę olsztyńskiego autora, którego znam od czasu, gdy przyszedł do klubu „Stalker”, a miał wtedy z… 15 lat. Dobre, niektóre bardzo dobre opowiadania, połączone w spójną całość, dającą wizję jednego z bardziej oryginalnych światów w polskiej fantastyce. Sporo aluzji, niektórych dyskusyjnych. Ważny głos.
2006-08-18 JANUSZ L. WIśNIEWSKI „SAMOTNOść W SIECI” Nie lubię romansideł, ale z ciekawości sięgnąłem po książkę, będącą największym bestsellerem polskim po 89 roku. I… nadal nie lubię romansideł. Wiele osób będzie się zżymało, że to nie romansidło – a pogłębiony psychoanalityczny wizerunek współczesnego Polaka i Polki, że to traktat o samotności. Do diabła, przestańcie ludziska zawierać znajomości i dyskutować wyłącznie na czatach i poprzez telefony komórkowe i wyjdźcie do ludzi, rozmawiajcie z nimi twarzą w twarz, nie odwracajac wzroku. A przekonacie się, że nie jesteście samotni.
2006-08-13 KEN FOLLETT „FILARY ZIEMI” Facet od sensacji bierze się za historię i wali od razu z grubej rury, 800 stron, w dodatku to początek sagi. Ludzie to mają zacięcie. Dużo monotonii w tej książce, chociaż scenki rodzajowe oddają ducha epoki.
2006-08-11 MICHAIł KONONOW „GOłA PIONIERKA” Słynna książka Kononowa chodziła kiedyś w drugiem obiegu, teraz możemy ją wreszcie przeczytać. Pisany kminą, językiem bardzo prostackim czasami, zapis myśli prostej radzieckiej dziewczyny, totalnie zindoktrynowanej, gdzie bełkot socjalistycznej propagandy przeplata się z wizjami wojny ojczyźnianej. Mucha, tytułowa pionierka, pełna komunistycznych frazesów, którymi tłumaczy sobie bezsens wojny, ofiar, poświęcen, ogólnego braku wszystkiego, dodatkowo obsługuje seksualnie tabuny sowieckich oficerów. Mocna książka, chce się płakać i śmiać jednocześnie. Uwielbiam takie książki.
2006-08-09 HARUKI MURAKAMI „NORWEGIAN WOOD” Powieść najsłynniejszego dziś pisarza japońskiego, z tytułem wziętym z piosenki Beatlesów, nie zrobiła na mnie tak dobrego wrażenia, jak późniejsza o rok „Tańcz, tańcz, tańcz”. Opowieść wrażliwego chłopaka, żyjącego w epoce buntów studenckich w 60., ale nie identyfikujacego się z tym zrywem, kochającego jednocześnie dwie dziewczyny. Jedna ma kłopoty emocjonalne i jest jakby bliższa duchowo bohaterowi, druga to wyzwolonona seksualnie panienka, żywa, energiczna. Zapis pewnej epoki, a właściwie tego, jak na niepokoje cywilizacji Zachodu reagowało pokolenie w dalekiej Japonii. Bohater, w spotkaniu z tymi dwoma kobietami, dojrzewa, dorośleje, staje się mężczyzną świadomym.
2006-08-06 JAMIE DORAN „GWIEZDNY BOHATER” Rzecz o Gagarinie, a przy okazji o sowieckim programie kosmicznym. Tajemnice, pełna kontrola KGB, jak ktoś podpadł, to nawet go ze zdjęć kasowali, żeby nie psuł wizerunku. Mały człowiek w trybikach maszyny totalitaryzmu. Gagarin miał osobistych agentów KGB, którzy grali jego przyjaciół. Sama śmierć pierwszego człowieka w kosmosie też jest bardzo tajemnicza. Jurij zwiedził świat, był postacią bardzo popularną, medialną gwiazdą, miał więc porównanie i pod koniec życia nie ukrywał swojego rozczarowania komunizmem. Może dlatego przestał być wygodny?
2006-08-04 NIGEL CAWTHORNE „BARDZO PRYWATNE żYCIE PAPIEżY” Zabawna książka zmuszająca do poważnej refleksji. życie papieży na podstawie kronik, opinii współczesnych, które zebrał w tym tomie autor, ma pokazać, jak faktycznie wyglądało życie tych „świętych” Kościoła. Wyraźnie jest to pisane z pozycji protestantów, którzy wielokrotnie lżyli instytucję Kościoła katolickiego, w myśl zasady: „wiara tak, kościół nie”. Liczba bezeceństw, okrucieństw, mordów, zboczeń jaka miała miejsce w Watykanie jest długa jak lista papieży. Właściwie dopiero w latach 60. poprzedniego stulecia, z chwilą pojawienia się wolnych mediów, które piętnowały występki księży, wybryki zostały stonowane. Trafiali się oczywiście naprawdę „święci” papieże, ale 90% dokonywało rzeczy, o jakich się uczciwym ludziom nawet nie śniło. I stąd refleksja – jak Kościół katolicki, czyniąc dosłownie wszystko, czemu oficjalnie, z „ambon”, się sprzeciwiał, przetrwał 2 tysiące lat. Innych refleksji, nad naturą człowieka, nad wiarą i instytucjami religijnymi, nad islamem, mam oczywiście wiele, ale tu braknie na nie miejsca.
2006-08-01 MARIANNE DE PIERRES „CZARNY KODEKS” Drugi tom powieści SF, niby cyberpunku, niby sensacji, niby powieści postkatastroficznej. Rzecz się dzieje w Australii przyszłości, spomiędzy wierszy wynika, że półkulę północną trafił szlag, Australia stała się rajem dla imigrantów i różnych kultur. Z tego tygla rodzą się ciekawe rzeczy. Mocna literatura, bardzo lekka w czytaniu, a czasem skłaniająca do zatrzymania się i pomyślenia. Bohaterka mieszka w pełnych przemocy slumsach, gdzie staje się Kimś, ale głownie dlatego, że jest zdolna do ludzkich uczuć. Jednocześnie musi sobie poradzić z pasożytem, obcą istotą, która w niej drzemie, a która żywi się adrenaliną. Chce więc, by bohaterka popełniała czyny, jakimi się brzydzi.
2006-07-29 MARINA i SIERGIEJ DIACZENKO „KAźń” Po „Waranie” słabszy tytuł Diaczenków, ale może dlatego, że to starsza powieść w ich dorobku. „Warana” zresztą będzie bardzo ciężko przeskoczyć. Diaczenkowie piszą według pewnego klucza – jedna powieść psychologiczna z elementami fantastyki, jedna powieść fantasy. „Kaźń” zalicza się do pierwsze grupy, podobnie jak „Dolina sumienia”. Sądzę że i tak się spodoba czytelnikom. Zastanawiam się nad wydaniem ich książek dla młodzieży – odniosły w Rosji spory sukces.
2006-07-27 MARCIN WOLSKI „NIEPRAWE łOżE” Marcin opowiadał mi o tym pomyśle w czasie mojej wizyty w jego domu w Aninie. Byłem mocno obolały, stłuczone kilka godzin wcześniej (wywróciłem się jak ostatnia fujara we własnym wjeździe do garażu na oblodzonej posadzce) żebra dopominały się środków przeciwbólowych, których mi Marcin nie szczędził w końskich dawkach. MW jest z wykształcenia historykiem, z zamiłowania fantastą i kabareciarzem. A że polska historia ma mnóstwo elementów tyle tragicznych, co i śmiesznych, a w dodatku komuniści uwielbiali historię wymazywać i zostało po nich wiele „białych plam”, to dla historyka i prześmiewcy prawdziwe żniwa. Warto przeczytać tę książkę. Dla rozrywki, ale i dla zastanowienia się nad pokręconymi i zakurzonymi polskimi drogami.
2006-07-25 HENRY KAMEN „INKWIZYCJA HISZPAńSKA” Któż nie słyszał o Inkwizycji, procesach, torturach i płonacych stosach? Wszyscy. Ale powszechna wiedza na te tematy jest ubożuchna. Dobrze więc, że pojawiają się tłumaczenia książek wybitnych badaczy tego tematu, a jeszcze lepiej, gdy jest to czynione w jednej z moich ulubionych serii – serii ceramowskiej PIWu. Książka Kamena daje obraz jak najbardziej obiektywny najbardziej osławionego trybunału w dziejach Europy Zachodniej. Opisuje Inkwizycję na tle czasów i obrazu społeczeństwa hiszpańskiego XVI i XVII wieku. A punktem wyjścia jest to, że dzisiaj bardzo trudno odróżnić prawdę od fikcji, jako że obraz hiszpańskiej Inkwizycji został kapitalnie zamazany poprzez propagandę protestancką – w ciągu wieków tak oczerniono ten trybunał, że dzisiaj wywołuje wyłącznie negatywne emocje. A to przecież była tylko polityka.
2006-07-22 THOMAS R.P.MIELKE „RÓżA Z AWINIONU” Druga część trylogii awiniońskiej jest znacznie ciekwasza od pierwszej. Mielke ma cięzki język, trudno się pracuje nad redakcją tekstów z niemieckiego, jako że niemiecka składnia jest małociekawa, a gdy do tego dojdą liczne dygresje, którymi Mielke ubarwia swą prozę, pracy jest co niemiara. Ale XIV wiek, w którym rozgrywa się akcja trylogii, i sam problem dwóch stolic papieskich, a także wojny o dusze pomiędzy władzą świecką i duchowną, jest arcyciekawy. To ta walka zapoczątkuje schyłek średniowiecza i przyśpieszy nadejście Reformacji. Proza Mielkego ma jedną cechę, której na razie nie potrafię zdefiniować. Akcja przesuwa się powoli do przodu, prowadzona jest dwutorowo, a czytelnik nie potrafi się oderwać od lektury – jakby wbrew sobie i upływowi czasu chce wiedzieć, co będzie dalej.
2006-07-19 OSWALD BALZER „GENEALOGIA PIASTÓW” Książka Balzera, wybitnego historyka ustroju, powstała na bazie jego nadań nad następstwem tronu w Polsce, przyniosła mu wielkie uznanie. Ta książka była przez wiele lat bardzo poszukiwanym produktem, teraz wznowiono ją po 110 latach od pierwszego wydania. Kapitalne dzieło dla tych, którzy historię wspaniałej dynastii Piastów znają z powieści historycznych Bunscha czy z książek Jasienicy. Bardzo przejrzysty wykład, napisany znakomitym językiem. Wciąż będę wracał do tej książki.
2006-07-16
GENE WOLFE „W DżUNGLACH ZIELENI” Wolfe pisze magicznie. Kłopot jednak w tym, że są to cykle i coraz trudniej jest spamiętać, co działo się w części wydanej 2 lata temu. Na przykład. Ale Wolfe’a czytać można wciąż od nowa. Pełno odnośników, dygresji, pomysły czasem szalone. Czekam na zakończenie serii.
2006-07-13 MARCIN śWIETLICKI „DWANAśCIE” Wuluzowany poeta świetlicki, lider zespołu świetliki, postanowił napisać powieść kryminalną, której akcja rozgrywa się w obrębie starego Krakowa. Bohater – mistrz – totalny luzak, rozpoznawany na ulicy dlatego, że w młodości zagrał w serialu telewizyjnym, pije wszystko, pali wszystko, a kobiety go opuszczają, bo mu na nich nie zależy. I w dodatku zostaje wkopany w pewna zbrodnię. Okrzyknięto tę rzecz debiutem roku – ja bym tak daleko powieści nie wychwalał. Ot, przeczytałem, czasem mą twarz wykrzywił grymas uśmiechu, ale wielu miejscach wyzierały spod pióra przeczytane przez niego lektury, najwyraźniej go inspirujące. Cóż, po kielichu człek gotów brać pomysły innych za swoje.
2006-07-10 GEORGE R.R. MARTIN „UCZTA DLA WRON” tomy 1-2 Rozbity na dwie części czwarty tom serii Pieśni Lodu i Ognia jest typową środkową częścią cyklu. Martin rozbudowuje warstwę mitologiczną, dodaje bohaterów (musi, bo połowę wyrżnął we wcześniejszych częsciach), poznajemy religie Westeros. Tomiszcze tak mu się rozrosło, że w Uczcie skupił się na bohaterach z Królewskiej Przystani, a losy pozostałych bohaterów przerzucił na tom „Taniec ze smokami”. Nie lubię dłużyzn, ale w przypadku Martina jestem w stanie zaakceptować rozszerzenie cyklu. Właściwie jest to opowieść o średniowieczu – herby, honor, ryscerski etos. Elementy fantasy Martin wprowadza bardzo oszczędnie, przez co seria jest już dzisiaj, na 3 tomy przed zamknięciem, jednym z najwyższych dokonań w historii fantasy. Mocą pisarstwa Martina jest jego wyobraźnia i umiejętność tworzenia bohaterów, z którymi bez żalu potrafi się rozstać. No i język, soczysty i siarczysty. Czyta się.
2006-07-09 LECH JęCZMYK „TRZY KOńCE HISTORII” Felietony Lecha były tym, od czego zaczynałem lekturę Nowej Fantastyki. Kiedy zabrakło w tym miesięczniku jego i Oramusowych felietonów, nie zaczynam lektury właściwie w ogóle. Nie zgadzam się ze wszystkimi tezami Lecha, często karkołomnymi, opartymi na informacjach szeptanych, ale uwielbiam tok rozumowania i prowadzenie ku kapitalnym wnioskom. Felietony Lecha są przykładem niezależnej myśli politycznej i społecznej w kraju, w którym na podobną niezależność bardzo niewielu potrafi sobie pozwolic i zasłużyć.
2006-06-30 IAN R. MACLEOD „WIEKI śWIATłA” Bardzo w Polsce reklamowana powieść, przedstawicielka steampunku, czyli technologicznej fantastyki alternatywnej – skrót mój i wcale nie będę się przy nim upierał. „Wieki” przeczytałem z zainteresowaniem, ale z zachwytu nie pieję. Dobre opisy, narracja leniwa, kilka pomysłów – wystarczająco na średnią książkę. Problem w tym, że w zalewie makulatury i MacLeod znacznie się wyróżni z tłumu.
|