Wojtek Sedeńko
Fan, selekcjoner antologii, redaktor naczelny wydawnictwa Solaris, organizator konwentów i spotkań fantastyki, a przede wszystkim miłośnik i promotor fantastyki.
Urodzony w 1961 roku pod znakiem Bliźniąt. Długoletnie zmagania z różnorakimi szczeblami szkolnictwa podstawowego, średniego i wyższego zakończył w połowie lat 80, bez recepty na życie w czasach permanentnego braku wszystkiego. Na studiach działacz NZSu. Rok przełomu, 1989, zastał go na stanowisku etatowego pracownika kultury. Wtedy zadecydował, że chce zająć się własnym biznesem, a tym biznesem będzie ukochana fantastyka.

OSOBA
Powierzchowność raczej miła, wzrostu pomiędzy wzrostem nikczemnym a średnim, okresowo zaokrąglony, wysportowany (uprawiał futbol, badmington, pływanie), włosy ciemnoblond, oczy niebieskie, bezczelne. Często nieogolony.
Charakter - nieuleczalnie asertywny, bez zastanowienia mówi drugiej osobie, co o niej myśli, często poddawany z tego powodu ostracyzmom. Jak kocha, to na zabój, nienawidzić nie potrafi, ale jak ktoś straci zaufanie, to na długo. Potrafi przyznać komuś rację, ale po długiej dyskusji. I raczej niechętnie.
Nie palący (ale nie odmówi dobrego cygara), raczej nie pijący (dobra whisky czy wino, to coś, czemu nie potrafi odmówić). Jedyny prawdziwy nałóg to praca.

STAN CYWILNY
żona Małgosia (główna jego podpora)
Dzieci: Bartosz (ur.1991), Urszula (ur. 1994), Jędrzej (ur. 1995).
Miewał koty, teraz ma psa, a córka królika.

HOBBY
Rodzina
Fantastyka
Historia
Podróże
Las - grzybobranie

Łucznictwo

 

PRACA
W 1990 założył hurtownię książek Verbum, szybko przekształconą w pierwszą w Polsce księgarnię wysyłkową zajmującą się fantastyką. W 1993 księgarnia otrzymała miano „Verbum 2” – o tyle jest to istotne, że ze skrótu V2 wywodzi się nazwa konwentu Poligon V2 – w internecie krąży tyle legend na ten temat, że czas to sprostować.
W 1998 roku zamyka działalność „Verbum 2”, i współtworzy Agencję „Solaris”, która oprócz księgarni wysyłkowej zaczyna w 1999 roku wydawać książki. Od 2000 roku jest to już 25-26 książek rocznie. W firmie został redaktorem naczelnym wydawnictwa, odpowiedzialnym za repertuar i kontakty z drukarniami.

FANDOM
Do fandomu przystał w 1977 roku, był to OKMFiSF. Bardziej dał się poznać w kolejnej organizacji – PSMF – założył w niej oddział warmiński „Stalker”, któremu prezesował kilka lat, by w 1987 roku założyć stowarzyszenie własne (wątpliwości budziły w nim przynależność PSMF do komunistycznej organizacji studenckiej), o nazwie Warmiński Klub Fantastyki. WKF działał na bardzo luxnych zasadach, jako grupa zapaleńców, bez składek i prezesów, do połowy lat 90. Sam Wojtek oddał prowadzenie klubu młodszym fanom w 1994 roku, wtedy też zrezygnował z działalności w fandomie polskim. Powodem była niereformowalność struktur, wszystkie konwenty wydawały mu się podobne do siebie, nagminnie powtarzano te same błędy organizacyjne, w dodatku – o ile fandom był do 90 roku zjawiskiem wyjątkowym, zjednoczonym i jednolitym, to potem ten monolit zarysował się, pojawiły się grupki interesu (jakby istniał jakiś tort do podziału) i niezrozumiałe kłótnie pomiędzy klubami.
W 1994 roku Wojtek wybrał własną drogę. Dla niego fandom to nie mała grupka ludzi zrzeszona w klubach, a wszyscy czytelnicy fantastyki. I do nich skierował następne swoje działania.
Po zorganizowaniu Stalconów, Polconów, powołał do życia Poligon V2, który początkowo odbywał się w Olsztynie, a od 1998 roku na zamku krzyżackim w Nidzicy, już jako Festiwal Fantastyki. Ponieważ od lat przyjeżdża nań międzynarodowe grono, pełna nazwa imprezy brzmi dzisiaj Międzynarodowy Festiwal Fantastyki.

FANZINY, SFINKS I DZIAŁALNOŚĆ PUBLICYSTYCZNA
Od samego początku swojej działalność interesowała go wyłącznie literatura, inne dziedziny traktował po macoszemu. Ambicją każdego klubu jest wydawanie fanzinu, więc i Wojtek uruchomił ich kilka. W Stalkerze ukazywały się: „Cojegrane” (9 numerów), „Hajd Park” (6 numerów), „Forum” (2 numery), „Albedo” (6 numerów), do większości przyłożył swą ciężką rękę (ale lekkie pióro).
W 1994 uruchomił półprofesjonalny magazyn o nakładzie 3 tysięcy, wzorowany na amerykańskim Locusie – SFINKS. Ukazywał się co kwartał, łącznie wyszło 21 numerów. Rozprowadzany był wśród klientów księgarni wysyłkowej i cieszył się wielką popularnością. W 2000 roku prawa do tytułu zakupiło duże wydawnictwo, Zysk i S-ka, z zamiarem wydawania w wielkim nakładzie, na początek 20 tysięcy egzemplarzy. Wojtek Sedeńko został redaktorem naczelnym tego SFINKSA, który ukazywał się początkowo jako miesięcznik, potem dwumiesięcznik, łącznie ukazało się 12 numerów. Gazeta prezentowała wyśmienitą prozę, łącznie o objętości większej od NF, oraz publicystykę. Pismo było poddawane jednak coraz większym naciskom ze strony wydawcy, wręcz ingerencjom w zawartość, idącym w stronę gier, rpg, co było nie do przyjęcia przez Wojtka i zrezygnował z pracy dla Zysk i S-ka, skupiając się na własnej działalności wydawniczej. SFINKS nie przetrwał dłużej, ukazały się jeszcze dwa numery i pismo zaprzestano wydawać, prawa do niego wróciły do Solaris. W 2009 roku Wojtek reaktywował SFinksa, kolejny 34 numer ukazał się we wrześniu.

SFinks i fanziny to nie jedyny kontakt Wojtka z prasą fantastyczną. Publikował relacje i recenzje w Przeglądzie Technicznym, Problemach, a od 1990 roku podjął stałą współpracę z „Nową Fantastyką”. Początkowo pisywał do każdego numeru recenzje i większe artykuły, potem miał stały felieton dotyczący rynku wydawniczego. Z pisania dla NF zrezygnował z powodów etycznych – jako pracownik wydawnictwa nie powinien recenzować książek innych wydawców, ani opisywać rynku wydawniczego.

NAGRODA SFINKS
Wojtek Sedeńko był jednym z założycieli nagrody fandomu polskiego im Janusza A. Zajdla, początkowo zwanej SFINKS. Już po roku, po śmierci Zajdla, przyjęła ona inną, obecną nazwę.
Gdy powstało (9 lat później) pismo SFINKS, naturalną rzeczą było, by powstała nagroda o tej samej nazwie, którą – na prostych i powszechnie zrozumiałych zasadach plebiscytowych – przyznawali czytelnicy najlepszym pisarzom i wydawcom roku. Wbrew opinii wygłaszanej przez niektórych działaczy fandomu, nie był to żaden zamach na nagrodę zajdlowską, a nazwę wzięto z nazwy pisma, przy którym powstała. A sama nazwa SFINKS nie jest nigdzie zastrzeżona – istnieją firmy o tej nazwie, sieć pizzerii, inne pisma.
Nagrodą SFINKS zajmował się do momentu zostania wydawcą, od tej chwili głosy liczy kapituła w stałym składzie: Ewa łupińska, Bożena Wasak, Elżbieta Magiera. Swój udział w nagrodzie ma jednak stały, gdyż zaprojektował rzeźbę statuetki.

KONWENTY
Organizacja konwentów to pasja Wojtka, zorganizował ich mnóstwo, wiele imprez miało charakter lokalny, jak np. Dni Stalkera, Studia Video i inne. Z dużych ogólnopolskich imprez zorganizował lub współorganizował:
STALCONY – 1985, 1986,1987, 1988
POLCONY – 1990, 1993
FESTIWALE FANTASTYKI – 1994, 1995, 1996, 1997, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2006, 2007
POLIGONY V2 – 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2006, 2007
Do tego dochodzi szereg mniejszych imprez, fanowskie Sylwestry, fanowskie wyjazdy na konwenty zagraniczne, „miesiączki” – czyli comiesięczne spotkania w Stawigudzie, spotkania pisarzy polskich i zagranicznych w bibliotece „Planeta 11” i w kawiarni "Literackiej" w Olsztynie, itp.

WIZJE ALTERNATYWNE
Wojtek zawsze był miłośnikiem opowiadań, które uważa za sedno literatury. A „Niebezpieczne wizje” Ellisona zawsze uważał za wzór do naśladowania. Gdy w 1990 roku zniesiono w Polsce komunistyczną cenzurę i powstało wiele prywatnych oficyn wydawniczych, możliwe stało się dla niego zrealizowanie marzenia – zredagowanie antologii polskich autorów „Wizje alternatywne”, złożonej z opowiadań napisanych specjalnie do niej. Wojtek nawiązał kontakt z Andrzejem Bałakirewem, białostockim wydawcą i drukarzem i w ciągu zaledwie kilku mkiesięcy zrealizował antologię, która dzisiaj przeszła już do legendy.
Drugie Wizje zrealizował dla Zyska i S-ki, a kolejne już pod znakiem Solaris.

INNE ANTOLOGIE
Po sukcesie Wizji alternatywnych autorzy od razy zażyczyli sobie drugiego tomu, ale – pod naciskiem Andrzeja Sapkowskiego – monotematycznej. Tematem miał być kościół i antyklerykalizm. Ostatecznie z antologii „Czarna msza”, który to tytuł nadał jej Sapkowski (a sam tekstu nie zdołał napisać), przerodziła się w antologię opowiadań inspirowanych Bogiem, religią, relacjami pomiędzy Niebem a Piekłem. Antologię wydał Rebis.

Na początku XXI wieku Wojtek nawiązał kontakty rosyjskimi fantastami i zaczął wydawać książki z rosyjskiej i ukraińskiej fantastyki. Chciał wydawać nie tylko powieści ale i opowiadania, i zaowocowało to dwoma antologiami rosyjskiej SF, przy dużej pomocy Pawła Laudańskiego: „Wilcza krew” i „Zombi Lenina”.

Jako się już wyżej rzekło Wojtek był od zawsze miłośnikiem „Niebezpiecznych wizji” Harlana Ellisona, najsłynniejszej i najważniejszej antologii SF wszech czasów. Po nawiązaniu kontaktów z Harlanem, Wojtek uzyskał od niego prawa do wydania tej antologii w Polsce, dokładnie w 30-lecie pierwszego wydania amerykańskiego. Wydanie tej książki, a także przyczynienie się do reaktywacji almanachu „Kroki w nieznane” uważa za swój wielki sukces.
Polska także miała bowiem swoją słynną antologię, wydawany w latach 1970-1976 almanach „Kroki w nieznane” pod redakcją Lecha Jęczmyka. Almanach kultowy i wielce poszukiwany. Kiedy Konrad Walewski zaczął namawiać Wojtka na wydanie antologii współczesnych autorów SF, Wojtek od razu pomyślał o reaktywacji Kroków. Lech Jęczmyk wyraził zgodę i tak 30 lat po zamknięciu almanachu przez redakcję Iskier, ukazała się jej kontynuacja. To już są inne Kroki, bo literatura i fantastyka bardzo się zmieniły przez te 30 lat, ale wybrano do nich takie opowiadania, że ponownie była to bardzo długo i gorąco omawiana książka roku 2005. I otrzymała tytuł Książki Roku w plebiscycie czytelników. I almanach jest kontynuowany. Pod redakcją Walewskiego ukazały się jeszcze tomy 2006 i 2007, ale już tom 2008 zredagował Mirek Obarski.

 

Teraz namówił Lecha Jęczmyka na zbiorczą antologię "Rakietowe szlaki".
 Zaprezentuje ona doskonałe opowiadania, w wiekszości w świetnym przekładzie Jęczmyka. Planowane są na pewno dwa tomy, ale niewykluczone, że będą kolejne.

 

Przygotowuje też antologię najlepszych opowiadań rosyjskich, redaktorem będzie Paweł Laudański.

 

LUBI
Rodzinę, książki, sport (siatkówka i futbol – ten drugi tylko nie w krajowym wydaniu), podróże, historię, las, muzykę, zbieranie grzybów i wieś w ogóle. Lubi ludzi szczerych, którzy widzą w innych partnerów, a nie tylko chłystków do oszabrowania. Do odpoczynku potrzebuje całkowitego spokoju, samotni z dala od ludzi.

NIE LUBI
Głupoty, braku profesjonalizmu, hipokryzji, pijanych buraków, hałasu, gadulstwa, kłamstwa, dudniącej muzyki.